Agnieszka Pietryja - wiersze Agnieszka Pietryja - wiersze Agnieszka Pietryja - wiersze
 
   
 
 
 
 
 

Wiersze // Trwanie

e-mail
 


Gdybym miała władzę nad słowami
gdyby słowa mnie słuchały
Może potrafiłabym powiedzieć Ci
jak bardzo
jak mocno
jak słodko

Ale słowa nieznośne
kryją się za zakrętem mego serca
I tylko słyszę śmiech dźwięczny - daleki

Nie słowami Ci powiem -
lecz pieszczotą
dotykiem rąk
zapachem
gestem


-------------------------------


Odkąd Ciebie poznałam
śpię w rozpuszczonych włosach
Stojąc nago przed oknem
chłonę blask słońca
Mój śmiech głośniejszy
kawa mniej gorzka
Moje miejsce wreszcie tu


-------------------------------


Najlepsze wiersze piszę
gdy jesteś
i gdy Cię nie ma

Gdy jesteś
słowa tańczą
skrzą się w erotycznym tańcu
i wabią do siebie
Twą miłość w palcach zaklętą

Kiedy Cię nie ma
wiersze suną jeden za drugim  
wzdychają i płaczą
Siadają rzędem
- tęskniąc

Składam moje życie
jak jabłko rozcięte
z chwil kiedy jesteś
i gdy Cię nie ma

Wciąż piszę wiersze


-------------------------------


wiersze, poezja

-------------------------------


Spowiadam się każdej nocy
leżąc ciałem na posadzce Twego ciała
Przebaczasz wszystkie moje winy
całując usta - zmywasz kłamstwa
pieszcząc biodra - odpuszczasz brak tworzenia
jednym ruchem przekreślasz grzechy samotności

Wyrażam żal za przewinienia
płacząc wilgocią mojego ciała


-------------------------------


Ziemia zawirowała
niebo otuliło nas błękitem
wdychaliśmy przestrzeń

Dotknąłeś mojej dłoni
coś zaczęło żywiej krążyć
chciałam krzyczeć
byłeś ze mną

Oplotłeś mnie ramionami
pieściłeś ciało
dotykałeś włosów

Ziemia śpiewała tańczyła krzyczała 
drżała kochała

Stopieni razem
staliśmy
zrośnięci

ja i ty
jedno

Potem przyszli
zerwali owoce
zniszczyli urodę

Byłam brzydka
Odsunęłam suche gałęzie
Wstydziłam się
naga stara

A ty otoczyłeś mnie znów
ramionami
Były pomarszczone
trzeszczały
gdy grał w nich wiatr

Gładziłeś moje ciało
"To nic" szeptałeś
"To nic, to tylko jesień"
Spojrzałam
Spojrzałeś
Staliśmy razem

Złączeni
dwa w jednym
Nieśmiertelni


-------------------------------


Wkradasz się we mnie powoli
cichą głęboką nocą
Niepewnie stawiasz
swoje pierwsze kroki
Wieszasz w powietrzu
ciągle drżący ruch

Twoje palce zdziwione
znaczą obce tereny
Coraz mniej białych plam
na mapie tej historii

Otulony w ostatnią
zwiewną warstwę nocy
wymykasz się z bagażem
niespełnionych marzeń

Na moje skórze iskrzy
blady dowód winy
wydeptana ścieżka
- sznur odcisków palców


-------------------------------


wiersze, poezja

-------------------------------


Opuszki palców przykładam
do Twoich otwartych dłoni
Z uwagą próbuję sprawdzić
zgodność odcisków palców
i długość linii papilarnych

Będziemy dotykać tych samych przedmiotów
ze splecionymi dłońmi przemierzać czas
Twoja dłoń jak igła kompasu
wyznaczy kolejny szlak


-------------------------------


Lubię opowieści w których
pod warstwą codzienności
czai się magia

Opowiedz mi naszą historię
Opowiadaj ją każdej nocy
Jeszcze raz chcę posłuchać
każdym rozdrganym zmysłem
zanim utulona znanymi słowami
w zagłębieniu historii zasnę


-------------------------------


Jak ująć w słowa
wrażenie ulotne,
pieszczotę chwili
na bladym policzku,
dotyk znanych nut
nocą na pustej ulicy,
zapach wszystkich tajemnic świata

Twoja obecność była
krucha i niespokojna
niepewna poranka
zamglona dymem z papierosów
roztarta dźwiękami muzyki
hałasem toczonych wokół rozmów

W Twoich oczach lśniła
atmosfera tego miejsca
- czysta poezja
i rozkołysany jazz

Najpiękniejszą muzykę słyszałam
gdy pojawiałeś się właśnie Ty
Wszystkie bajki z dzieciństwa odżyły
pojęłam szept swoich marzeń
czuły dotyk złudzeń
błękitny śmiech nadziei

Niczego bardziej nie chciałam
niż wtulić się w zagłębienie
ciepłego spojrzenia
zamknąć się w Twoich oczach
jak w bezpiecznej kuli
zostawić za sobą ciężką otchłań świata

Z Twoimi oczami odeszła
atmosfera wszystkich miejsc
czysta poezja i
rozkołysany jazz


-------------------------------
 
 


Bez twoich ust
na prostej drodze
gubię się
Idąc wprost przed siebie
co jakiś czas
cofam się
U twoich stóp mogę
czołgać się
Tylko pokaż mi horyzont


Zainspirowane filmem "Lalki"
-------------------------------


Twoje dłonie -
woda dla mego ciała
Trzymana z daleka
każdego wieczoru
kruszę się
schnę


-------------------------------


wiersze, poezja

-------------------------------


Przesiąkam Twoim zapachem
Przeciekasz mi przez skórę
Z każdą nocą
Więcej Ciebie we mnie


W środku już nie-ja


-------------------------------


Za Tobą tęsknić zaczynam
zaraz gdy zamykasz drzwi
Dotykam linii ust
pocałowanych na pożegnanie
Pieszczę ślad dłoni na oparciu fotela


Pościel pełna zapachu Twego ciała
Książka nie odłożona na półkę
Kubek jeszcze ciepły od Twych rąk
Szepczą - wróć


-------------------------------


Któregoś dnia
wejdę w Ciebie
założę Twą skórę jak ubranie
wsunę dłoń w rękę
stopy umieszczę w za dużych butach

Będę w środku
a Ty nawet nie poczujesz
że nasze serca
komora przy komorze
pompują krew w tym samym rytmie

Jeden śmiech
Jeden ból
Jedno szczęście


-------------------------------


patrzę na ciebie
okiem mojej tęsknoty   
która była
gdy ciebie
nie

patrzę na ciebie
okiem mojej tęsknoty
która będzie
gdy za chwilę
ciebie
znowu nie


-------------------------------


wiersze, poezja

-------------------------------


Dłonie są dziwnym obiektem
Dłonie są obiektem
indywidualnym

Za dnia lekko onieśmielone
trzymają drzwi
kasują bilet
podnoszą kartkę

Pasmem ścięgien
mocno przytwierdzone
do planety materialnej

Nocą dłonie
nagle wyzwolone
zapadają się głęboko
w ciepło mojej skóry

Nie wiem gdzie
kończysz się Ty
Nie wiem gdzie
zaczynam się ja

Nasze dłonie w ciszy nocy
są obiektem
nieprzewidywalnym


-------------------------------


Owijasz niebo
wokół swoich palców
pomiędzy moimi włosami zostają
całe konstelacje gwiazd


-------------------------------


Kiedy zasypiasz
w głębiach pościeli
na wyciągnięcie ręki
zamykam oddech
w szkatułce nocy
wsłuchując się
w balladę twego ciała

Krok za krokiem
ku mojemu łóżku
skradają się
złe przeczucia

Jeszcze nie odkryłam
pełni twojej obecności
nie umiałabym znieść
teatru kolejnego z rozstań

Chłód podłogi wtacza się
w zagłębienie stopy
Lekko tańczę
wokół kręgu łóżka
w pradawnym zwyczaju
zaklinania mrocznych bogów

Wznoszę w górę ręce
w drżącym geście prośby
o kolejny dzień miłości
jeszcze jeden okruch
naszej ciepłej intymności

Wiatr powoli burzy gładkość
rozpuszczonych włosów
Brzeg sukni przesiąka
leżącą na trawie rosą
Trzęsie się filar nieba
i grzmią nocy żywioły

Gładzę zmarzniętą dłonią
wiotki księżyca promień
Uciszam rozedrgane stopy
czekając na pierwsze dźwięki
zbliżającego się brzasku

Zamknięty już rytuał
odganiania cieni
od wątłego jeszcze
zamglonego związku


-------------------------------


Dotknąłeś ustami róży
Róża czym prędzej
schowała swe kolce


-------------------------------


Dotykam twego ciała
moje włosy płoną
ugaś swymi dłońmi
niebezpieczny żar


-------------------------------


Za mną będziesz szedł
za mną będziesz biegł
myląc ciągle krok
z tyłu tylko mrok

Ze mną będziesz biegł
ze mną będziesz szedł
aż po słońca kres
we mnie znajdziesz brzeg


 
  do góry  
« wsteczdalej »
 
 
Ma de by BLUEBELL